Ten numer "Design Alive" jest wyjątkowy, bo definitywnie zaciera granicę pomiędzy tym, co materialne, a tym co emocjonalne i ulotne. Tak dziś świat widzą wymagający konsumenci. Przenikanie różnych dziedzin i otwartość zawsze było dla nas bardzo ważne. Bycie magazynem pięknych idei pozwala nam otworzyć się jeszcze bardziej. Uwrażliwiać czytelnika na piękno przedmiotów, architektury, sztuk wizualnych, mody czy technologii ale również na piękno naszego osobistego wnętrza i piękno relacji z innymi.
Numer siódmy nie bez powodu zatem został zatytułowany "wszystko co ludzkie".
Siedem. Magiczna liczba, przewrotna w swej symbolice. Siedem życzeń, siedem cnót, siedem grzechów głównych. Nie wiadomo, co dobre, co złe? Cnoty mylą się z grzechami, występki z uczynkami.
Wszystko niedoskonałe, niejednoznaczne i niedookreślone. Wszystko, co ludzkie, pokazujemy w tym letnim rozgrzeszającym numerze. A w nim wszystko co warte pożądania po mediolańskim tygodniu designu, rozmowy z Rossem Lovegrovem i Studiem Job. Architektoniczne ostoje lenistwa w Urugwaju, Nowym Jorku i Brazylii. Próżność biżuterii Teda Notena. Wiwisekcja ludzkich dusz na fotografiach Erwina Olafa. A ponadto wiele o innych, zupełnie ludzkich, występkach.
Numer 7 "Design Alive" ma 136 stron i kosztuje 20 zł.
